Obowiązkowy moment literaturoznawczej refleksji pod pomnikiem Goethego i Schillera w Weimarze był zaledwie jednym z wielu punktów kulminacyjnych tego wyjazdu studyjnego, który – jak wszystkie poprzednie – zakończył się pełnym sukcesem (czyt. wszyscy wrócili). Nie sposób nie wspomnieć także o wizycie w mieście Lutra i Bacha – Eisenach, odwiedzinach w legendarnym zamku Wartburg, wędrówce po szlakach Lasu Turyńskiego, degustacji dóbr kultury regionalnej w cieniu katedry w Erfurcie, spacerach po Berlinie i Lipsku. Można by rozprawiać długo – o komfortowej podróży kolejami polskimi i niemieckimi, o rodzajach kubków na jarmarkach świątecznych, ilości zakupionych magnesów i zrobionych zdjęć, o tym, jak znaleźliśmy wiersz Goethego w drewnianej chatce i pomnik Mickiewicza w krzakach, i też o tym, jak nie znaleźliśmy domu Schillera. Za rok chyba też gdzieś pojedziemy. Oczywiście pojedziemy najpierw w maju w Alpy. Chyba. W każdym razie zapraszamy. Resztę niech opowiedzą fotografie.