Przeżyliśmy. Świadczą o tym nie tylko pozowane zdjęcia pełne wymuszonych uśmiechów oraz porażający w swym dramatyzmie filmik, lecz także – dowód nie do obalenia! – zrzut ekranu z tajemniczej aplikacji, która stwierdziła, że jechaliśmy zbyt wolno oraz piliśmy za mało wody. Odwiedziliśmy m.in. ruiny średniowiecznego zamku w Nowym Jasińcu (gdzie uruchomiliśmy niemalże równie stary traktor typu „Białoruś”), plażę w Pieczyskach nad Jeziorem Koronowskim, most kolejki wąskotorowej w Koronowie oraz słynny Skansen Stopka, w którym poświęciliśmy się kontemplacji dawnych sprzętów domowych oraz liczeniu znikających kalorii.
Żywimy głęboką nadzieję, że nie była to ostatnia wycieczka rowerowa Koła i że kolejna będzie równie udana, tzn. ilość kół rowerowych, które wyjadą, będzie odpowiadała ilości tych, które wrócą.